Czy praca może być moją pasją? – Mirosław Markowki

Zapraszamy na siódmą z nowego cyklu rozmów „Czy praca może być moją pasją??”. W każdy piątek będziemy gościli osobę, która zdradzi czy jej praca może być też jej pasją. Dzisiaj rozmawiamy z Mirosławem Markowski, kinooperatorem w kinie „Narie” w  Morągu, szczęśliwym mężem, tatą dwójki wspaniałych dzieci.

Skończyłaś liceum ogólnokształcące, szkołę zawodową. Myślałaś już wtedy o tym, aby pracować w kinie?

Po ukończeniu szkoły  pracowałem w innej branży. Dowiedziałem się, że w kinie „Narie” w Morągu  osoba, która pracowała jako kinooperator odchodzi na emeryturę i będzie potrzebny nowy pracownik. Po namyślę podjąłem decyzję, że podejmę to wyzwanie. Nie miałem jednak uprawnień, aby być kinooperatorem. Mogłem je zdobyć w poznańskiej firmie, która prowadzi szkolenia przyszłych kinooperatorów zakończone egzaminem przed komisją składającą się z inżynierów kinotechnicznych. Po zdobyciu wymaganych uprawnień miałem dostęp do kabiny projekcyjnej  oraz mogłem samodzielnie obsługiwać projektory  kinowe.

Mamy teraz technikę cyfrową, więc emisja filmów jest prostsza niż kilka lat temu? Jak wyglądała wcześniej Twoja praca?

Kino” Narie” w Morągu kilka lat temu przeszło cyfryzację wraz z nagłośnieniem oraz wymianą ekranu. Po cyfryzacji praca stała się całkowicie inna, ponieważ bardzo zmieniła się technologia kinowa. Teraz filmy otrzymujemy na specjalnych dyskach. Możemy również wyświetlać je w technologii  2D i 3D. Oczywiście jakość obrazu i dźwięku zdecydowanie się poprawiła. Wcześniej przed cyfryzacją  kino otrzymywało filmy  na taśmach filmowych 35 mm. Trzeba było wtedy sprawdzić bardzo dokładnie czy taśma nie jest uszkodzona czy akty filmu oraz ścieżka dźwiękowa są dobrze ze sobą połączone. W trakcie wyświetlania, w  kabinie projekcyjnej było głośniej ze względu na głośniejszą pracę taśmy w projektorach. Film na taśmie filmowej 35 mm składał się z kilku szpul w zależności od długości filmu. Zdarzały się taśmy ,które składały się z dziesięciu, czterech, pięciu czy więcej szpul. W trakcie projekcji robiło się tzw. przejścia z jednego na drugi projektor, aby widz oglądający film nie zauważył tego.

Zdarzały Ci się awarie podczas wyświetlania filmów?

Tak, w technologii taśm 35 mm zdarzały się awarie. W trakcie projekcji pękały taśmy, a wtedy automatycznie wyłączał się projektor i następowała ciemność w sali kina. Po chwili przerwy i usunięciu awarii kontynuowana była dalsza część projekcji filmowej. Zdarzały się również awarie samego projektora kinowego. W takim momencie gdy jeden z nich się zepsuł musiałem dokończyć wyświetlanie  tylko z jednego projektora. Dokończenie emisji filmy było z przerwami na około 30 sekund co 15 minut. Był to czas na założenie nowej szpuli na projektor.

Nie nudziłeś się podczas projekcji?

Nie, nie nudziłem się. Filmy były na szpulach i trzeba było  być przygotowanym do zmiany, robić  tzw. przejście na drugi projektor. Takie przejście robiło się co około 15 minut a w trakcie wyświetlania trzeba było uważać, aby taśma nie pękła lub krzywo podeszła w torze filmowym.

Miałeś w pracy taką sytuację, że poplątały się taśmy i trzeba szybko ratować sytuację?

Takiej sytuacji że poplątały się taśmy nie miałem, ponieważ w rozmowach z kolegami z innych kin wymienialiśmy swoje doświadczenia i często mówiło się o tym, żeby pilnie uważać na tego rodzaju sytuacje.

Jak dzisiaj wygląda praca kinooperatora w dobie techniki cyfrowej? Czym różni się od poprzedniej?

Dziś w dobie techniki cyfrowej praca kinooperatora jest inna, ale również bardzo odpowiedzialna. Trzeba zwracać uwagę, aby na czas do kina dotarł dysk z filmem i sprawdzać czy plik w dysku nie jest uszkodzony. Po jego zgraniu na serwer kinowy dysk jest już gotowy do wysyłki do innego kina w Polsce. Poprzednia technologia na  taśmach filmowych 35 mm potrzebowała dłuższego czasu do przygotowania taśmy filmowej do projekcji. Taki film musiał być w kinie do ostatniego dnia projekcji i dopiero wtedy można było go odesłać  do innego kina.

Gdybyś teraz otrzymał inną propozycję pracy, to zmieniłbyś ją czy pozostałbyś na obecnym stanowisku?

Nasze życie jest takie szybkie i pełne niespodzianek i wszystko  się zmienia, że nie można być pewnym niczego.

Poza pracą masz jakieś hobby, pasje czy jest nią tylko praca?

Tak, moim hobby oprócz pracy  jest muzyka, sport i wędkarstwo.

Na koniec naszej rozmowy powiedz, czy praca jest Twoją pasją?

Gdy zacząłem pracę w kinie od razu nie była to moja pasja. Z biegiem lat bardzo się „wkręciłem” i poznawałem tajniki pracy kinooperatora i niesamowicie mi się to bardzo spodobało. Do dziś staram się wykonywać sumiennie swoje obowiązki zawodowe.

Dziękuje Ci za poświęcony czas.