www.mediagroupinfo.pl – portal informacyjny * Najlepsza bezpłatna promocja Twojej firmy.Sprawdź. Zadzwoń. Tel. 511 086 882, redakcja@mediagroupinfo.pl lub mediagroupinfo.pl@gmail.com * SZUKAJ NAS NA FACEBOOKU

Nie było łatwo, ale było warto, czyli Maraton Komandosa okiem uczestników

W Lublińcu ponad 450 osób ukończyło legendarny Maraton Komandosa. Bardzo dobre wyniki osiągnęli przedstawiciele Wojsk Obrony Terytorialnej z Warmii i Mazur.

Maraton Komandosa rządzi się swoimi prawami. Regulamin określa wygląd stroju i jego parametry. W zawodach biorą udział przedstawiciele służb mundurowych. „Stając na starcie, wiedzieliśmy, że musimy wystartować w pełnym umundurowaniu polowym lub ćwiczebnym, czyli mundur z długim rękawem. Buty również musiały spełniać wymogi regulaminu – krój wojskowy z wysokością cholewki powyżej kostki na całym obwodzie. Do tego z plecakiem o wadze 10 kg na całej trasie biegu. Z czasem 05:23:43 dobiegłem do mety i zająłem 157 miejsce. Wiem, że mogłem pobiec lepiej, ale trasa była bardzo trudna. Nie było łatwo, ale było warto. To był mój pierwszy start w Maratonie Komandosa i już myślę o kolejnych zawodach.” – podkreśla sierż. Arkadiusz Jurewicz z 4 Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Bardzo dobre, 37 miejsce zajął kpr. Karol Januszewski z 4 Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej. W kategorii open Wojsk Obrony Terytorialnej zwyciężył z wynikiem 04:27:00. „To był mój trzeci Maraton Komandosa. Biegło się dobrze, chociaż zdecydowanie ciężej niż poprzednio. W tym roku trasa została zmieniona i wydaje mi się, że była zdecydowanie trudniejsza. Jednak mój wynik jest o godzinę lepszy niż rok temu, dlatego jestem zadowolony” – dodaje kpr. Karol Januszewski z 4 Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Na metę, z czasem 05:00:10, wbiegł szer. Paweł Boguszewicz z Batalionu Lekkiej Piechoty w Giżycku i zajął 101 miejsce. „Miałem w głowie określony plan. Po pierwszej połowie dystansu byłem przekonany, że wszystko idzie zgodnie z tym planem. Schody zaczęły się w drugiej połowie. Nogi i stawy odmawiały posłuszeństwa, zaczynały boleć. Zmuszony byłem na zmianę maszerować i biec. Było bardzo ciężko, ale na ostatnim odcinku postanowiłem ze wszystkich sił dobiec jak najszybciej do mety. Na trasie do walki motywowali nas znakomici biegacze, w tym mój idol, mistrz Polski w maratonie Pan Jerzy Skarżyński.”

Najszybszy był kpt. Piotr Szpigiel, który zwyciężył w tej edycji z wynikiem 3:12:19.

(Monika Jabłońska-Buder, Rzecznik prasowy 4 Warmińsko-Mazurska Brygada Obrony Terytorialnej)